czwartek, 24 listopada 2016

Pomidorki w doniczce - cz.2

Co dalej z moimi pomidorkami? Przesadziłam z ogródka do doniczki (zobacz post: Pomidorki, papryka a może kalafior? Co można uprawiać w doniczce?), wszystko fajnie, ale sama zadałabym pytanie: i co dalej? Czy się przyjęły? Czy były jadalne? 😛


Po pierwsze liście od razu zaczęły schnąć i w końcu wszystkie opadły. Wszystkie gałązki, które uschły przycięłam. Natomiast same pomidorki zaczęły pięknie dojrzewać i są pyszne. Stwierdzam, że przesadzenie całego krzaczka po sezonie, na którym było mnóstwo jeszcze zielonych, niedojrzałych pomidorków, okazało się całkowitym sukcesem 💪 Polecam, bo na zewnątrz taki krzaczek przy jesiennych temperaturach nie miałby zupełnie szans.





Oczywiście znikają na bieżąco. Nie ma to jak pomidorek prosto z krzaczka o tej porze roku.

10 komentarzy:

  1. podziwiam :) ja nie mam kompletnie ręki do kwiatków, a warzywa to już wogole bym nei wyhodowałą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze? Też tak kiedyś myślałam o sobie.. ;)

      Usuń
  2. To coś dla mojego męża. Kwiatki i roślinki to jego działka. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też sadzę pomidorki koktajlowe na tarasie, ale już pod koniec września jest ich koniec - niestety :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ehhh, chciałabym, żeby rosły przez cały rok... :)

      Usuń
  4. Nawet ciekawie wygląda jako ozdoba :) I zdecydowanie lepsze niż sklepowe...

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie miec wlasne warzywa ;) z pewnoscia sa smaczniejsze niz te sklepowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. My też palnowaliśmy domową uprawę warzyw w doniczkach... ale roślinki nie przetrwały ataków dieci...

    OdpowiedzUsuń
  7. Szacun! Jedyne zioła, jakie miałam uschły!! Grrr!

    OdpowiedzUsuń